Pocałunek w Jagniątkowie

http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/pocalunek-w-jagniatkowie.html

autor: Urszula Liksztet

„Pocałunek” – reż. Jarosław Góral – Teatr Bayer

Spotkali się przypadkowo: ona siedziała na ławeczce, on też upatrzył sobie to miejsce na krótki odpoczynek i przerwę w wędrówce. Ona jest zmęczona i nie chce żadnej rozmowy, nawet nie chce na niego spojrzeć; odsunięta maksymalnie w kąt ławki, odpowiada monosylabami. On nadrabia miną i potokiem słów, i koniecznie usiłuje dowiedzieć się czegoś więcej o tajemniczej nieznajomej.
Obydwoje z urywanych zdań dowiadują się o sobie coraz więcej i stopniowo błahe tematy przechodzą w poważniejsze rozmowy. Kobieta pochodzi z tych stron, w dolinie ma swój dom, widać męża, który pracuje w ogródku, córka jest już samodzielna i mieszka w innym mieście. On też ma żonę, jest utalentowanym, acz niespełnionym komikiem – w stroju niedźwiedzia zabawia mieszkańców i gości hotelowych. Spotkali się akurat wtedy, kiedy on chciał w spokoju przemyśleć swoją sytuację i wymyślić jakieś zmiany w życiu, ona przysiadła w drodze do szpitala, gdzie ma poznać wyniki swoich badań i dowiedzieć się, czy rzeczywiście, jak przeczuwa, ma raka piersi. Obydwoje bardzo samotni, niespełnieni, zbliżają się do siebie i przez moment nawet zastanawiają się, czy wspólnie nie odciąć się od tego wszystkiego. Tytułowy „Pocałunek” w chwili uniesienia pozwoli im inaczej spojrzeć na własną sytuację życiową.

Ger Thijs, aktor, reżyser, tłumacz, dramaturg, jest jednym z najbardziej znanych współczesnych dramatopisarzy w Holandii. Jego sztuki cieszą się ogromną popularnością, a ostatnie trzy (w tym „Pocałunek”) znalazły się wśród nominacji do najważniejszej nagrody teatralnej przyznawanej przez holenderską publiczność. Jest aktorem, więc zna doskonale siłę scenicznego dialogu i pewnie dlatego ta kameralna rozmowa nie nuży, nie dłuży się, wręcz przeciwnie – jest konstruktorem tego scenicznego świata opowiedzianego na dwa głosy. To właśnie błyskotliwy, momentami dowcipny, momentami złośliwy i dwuznaczny, wzruszający i przejmujący dialog snuje nam tę opowieść o nadziei wbrew nadziei. O tym, że nie da się przewidzieć, kiedy stanie się w naszym życiu coś, co całkowicie zmieni nasz punkt widzenia. Trudnego zadania wyreżyserowania i zagrania Mężczyzny podjął się Jarosław Góral, a partneruje mu Danuta Drozdowska. Góralowi udaje się w tym przedstawieniu pokazać cały wachlarz emocji: tryska humorem albo jest sarkastyczny, zgryźliwy, liryczny, czasem śmieszny. To prawdziwy pokaz aktorskiego warsztatu. Trudne zadanie miała też Danuta Drozdowska, aby pokazać stopniową przemianę zamkniętej w sobie i nieufnej kobiety w powoli otwierającą się na drugiego człowieka osobę, pokonującą własne lęki. Brawo!

Spektaklem „Pocałunek” otwiera się nowe magiczne miejsce na mapie kulturalnej Jeleniej Góry – Teatr Bayer, bo właśnie tam odbyła się ta prezentacja. To zupełnie jeszcze nieznane teatromanom miejsce położone jest w Jagniątkowie, w przepięknej okolicy, nad wodą wśród drzew. Oczyma wyobraźni możemy zobaczyć, co też można wyczarować w tym miejscu. Zapaleńcom należy życzyć sukcesów i trzymać kciuki! Miejsce to odkryli i przysposabiają dla potrzeb teatru Danuta i Wiesław Drozdowscy oraz Jarosław Góral.

Teraz są tu ruiny, ale 100 lat temu stał przepiękny „Bayer Hotel”, w którym była wspaniała sala balowa i sala teatralna. Z ruin tej Sali podnosi się nowy Teatr Bayer.

– Tak się jakoś złożyło, że kiedy spotkaliśmy się z Jarkiem, to efektem tego spotkania jest to, co dzisiaj obejrzeliśmy… – mówi Danuta Drozdowska.

– Mamy już w repertuarze dwa spektakle. Pierwszy to „Najukochańsza ulicznica” z tekstem Basi Borzymowskiej, który chcemy grać tu w listopadzie, i być może „Pocałunek” – mówi Jarosław Góral. – Następnie chcielibyśmy zrealizować komedię, której tytułu nie chcę na razie zdradzać, ale mam nadzieję, że to będą fajerwerki śmiechu. W tej chwili staramy się stworzyć repertuar, który umili wieczory majowo-czerwcowo-lipcowo-sierpniowe naszym gościom, przyjeżdżającym coraz częściej do Jagniątkowa, a także naszym sąsiadom. Tekst „Pocałunku” mnie urzekł, ale było kilka innych powodów wystawienia tej sztuki. Pierwszy – bardzo osobisty – Danusi, a drugim jest człowiek (mówię świadomie – człowiek, a nie aktor, bo aktor to zawód), który jest niezadowolony z tego, co los mu przyniósł i usiłuje to zmienić. To jest naprawdę genialny tekst i ja myślę, że nie odkryliśmy jeszcze wszystkiego, co w tym tekście drzemie. Jestem też pełen podziwu dla Danusi, która jest wyjątkowo odważną kobietą, że zdecydowała się na coś takiego: osoba, która nigdy wcześniej nie stała na scenie, zaufała mi i odważyła się razem ze mną tutaj stanąć.

Miejmy nadzieję, że duchy tego miejsca będą roztaczać dobre światło nad tą nową sceną, a my będziemy śledzić dalsze losy Teatru Bayer.